Bochenia
Bochenia Forum
Sierpień 13, 2022, 12:16:54 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
 
   Strona główna   Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Wyślij odpowiedź
Uwaga: W tym wątku nie pisano od 120 dni.
Jeżeli nie masz pewności, że chcesz tu odpowiedzieć, rozważ rozpoczęcie nowego wątku.
Nazwa wyświetlana:
Email:
Temat:
Ikona wiadomości:
PogrubienieKursywa|
Umieść odnośnikUmieść email|Umieść kodUmieść cytat|
Uśmiech Mrugnięcie Chichot Duży uśmiech Złość Smutny Szok Spoko Co? Z politowaniem Język Zawstydzony Buzia na kłódkę Niezdecydowany Buziak Płacz
Weryfikacja:
Wpisz litery widoczne na obrazku.
Wpisz litery widoczne na obrazku.
+ Opcje dodatkowe...

Skróty: naciśnij alt+s aby wysłać wiadomość, alt+p aby ją podejrzeć



Podgląd wątku
Wysłane: Sierpień 18, 2017, 22:51:15
Wysłany przez: Józef
Wizja mojej Duszy podczas ceremonii ayahuasci u szamanów:

Moja Dusza w pełni swojego majestatu i chwały w niewyobrażalnym pięknie swej boskości  inkarnuje w twarde realia materialnego świata. Wibracje sięgają zenitu ekstazy  a towarzyszą im niebiańskie formy złożonych dla mnie na tą okoliczność darów. Są tak śliczne i tak wysublimowane w swojej doskonałości, podkreślając  godne przyjęcie  beneficjenta.  Wyraźny przekaz boskiej Duszy w mojej ziemskiej misji nakazuje słuchać Jej  głosu i traktować jako Najwyższy swój Autorytet  w chwilach fizycznej i duchowej słabości  w  zwątpieniach i umysłowym zamęcie.  Scena manifestacji mojej Duszy pozostaje  dla mnie największym przeżyciem i dotknięciem samego Boga.

Niestety zachwyt największym Gościem powoli ustępuje miejsca rodzącej się nowej  formie mego ciała. Przybywa go coraz więcej z każdą minutą a doznania z tym związane coraz bardziej zaciemniają pamięć o boskim autorytecie mojej Duszy. Oddalam się od Świata Idei mej wszechpotężnej Duszy, tracąc z Nią tak cenny kontakt i niczym biblijny Adam wyrzucony  z Raju, szukam twardego gruntu na którym rozpocznę moją życiową wędrówkę. Chciało by się powrócić na łono mego Stwórcy, ale twarde realia karmicznych uzależnień wpisują w moich genach sprzyjające determinanty prostowania pokomplikowanych filogenetycznie ścieżek  życia. Nowe zadania dobrane do moich potrzeb z racji własnej chęci rozwoju,  jak też z konieczności naprawienia pokręconej przeszłości, wpisuję ochoczo  w nowy Plan Życia.
Wysłane: Sierpień 18, 2017, 18:21:48
Wysłany przez: Bars
A jakimi duszami są osoby transseksualne ktorę pragną lub już zmieniły płeć (np. z męskiej na żeńską) lub odwerotnie? Proszę o odpowiedź na podany wyżej meil. Ten temat racej sie pomiją przy omawianiu tego rodzaju tematyki a jest to problem ogólnoświatowy.
Wysłane: Marzec 24, 2016, 02:24:47
Wysłany przez: Bożena
Nie sposób nie dodać, że jestem numerologiczną 33. Złe przeżycia mogły mnie zepchnąć poza margines, ale tak się nie stało. Pewnego dnia przebudziłam się ze złego snu i zaczęłam marzyć. Realnie a nie bajkowo. Stabilność finansowa poprzez pracę, dobra praca dzięki zdobywaniu wykształcenia, odpowiedzialna  praca i szkolenie ludzi, wyrozumiałość w pewnych sytuacjach, zasadniczość w większości, tolerancja kulturowa, rasowa. Młode Dusze mnie nie akceptują, bo same chcą być najmądrzejsze, a tu znalazła się niegłupia starsza pani i ma tyle odwagi i kreatywności, że nie pasuje do ich grona. Teraz mając 62 lata nie powiedziałam dosyć. Jakże chciałabym móc lewitować, zbudować taką maszynę, by móc podróżować niczym ptak, bo właśnie widzę wiele spraw z tej wysokości i nigdy niczego nie zaczynam od stwierdzenia " to nie możliwe". Kiedy w tym wcieleniu się topiłam jako 9 latka, na drugi rok poszłam na ten basen i przepłynęłam go, choć nikt nie uczył mnie pływać.Zawsze się boję, ale im bardziej się boję, tym bardziej dążę. Mam jedną jeszcze zasadę: nie podejmuję się zadania, jeśli kompletnie nie znam się na tym. Uczucie klęski źle na mnie wpływa.
Zodiakalny Rak, z mocną Wenus i Lunarną romantycznością...z wiertarka w ręku.Mrugnięcie
Wysłane: Marzec 24, 2016, 01:49:27
Wysłany przez: Bożena
Będąc małym dzieckiem ( ok.roku) moja Dusza wyszła i obserwowała pewne zdarzenie, po czym weszła w ciało moje i oczami dziecka dalej widziałam  to zdarzenie. Widziałam Duszę moją jej "oczami" Później parę razy widziałam sceny z życia, ale  obrazy rejestrowała Dusza. Moich rodziców nie odbierałam jako kogoś bliskiego, ale jako dwoje obcych ludzi. Mam Duszę Starszą i raczej smutną. Postrzeganie poprzez Nią różniło się od postrzegania  i oceny jako dziecka. Nie obserwowałam emocjonalnie, znałam dobrze kształty i byłam takim cichym obserwatorem scen, które potwierdziła matka. Nie mogła uwierzyć, że tamte zdarzenia zarejestrowałam, bo następne były bardzo nieprzyjemne i traumatyczne dla mnie, i nie chciała w dorosłym moim  wieku o tym wspominać, bo była winna. Jako dziecko, zawsze odczuwałam Duszą, że moja matka postępuje lekkomyślnie. Niestety jako dziecko, nie mogłam wiele zadziałać. Nadawałabym się na strażnika moralności, ale niestety życie u boku matki (rodzice rozeszli się) wepchnęło mnie  w przykre doświadczenia. Ten okres przydusił mi kontakt z moją Duszą i zamieniłam się w jakieś zwierzątko. Jakbym cofnęła się w rozwoju. Całe szczęście że dzisiaj jest inaczej. Moje zainteresowania Tarotem , parapsychologią i numerologia oraz innymi zjawiskami, jak wcielenia, UFO, postrzeganie Dusz zmarłych, ciągła potrzeba nauki, znajomość jakby wcieleniowa wielu rzeczy, zamiłowanie do majsterkowania, pisanie wierszy, dobry kontakt z kotami, komponowanie muzyki bez znajomości nut- to tylko część moich możliwości. Coś przeżyłam w sferze religijnej, bo wybrałam rodziców poszukujących i nie związanych z żadnym kościołem, a ja jestem bardzo antyklerykalna. Przerobiłam to wcielenie i zdaje się, że zabijałam niewinnych ludzi (Pogan)  w okresie krucjaty. W początkach dzieciństwa pamiętam zasypywanie popiołem okna, co spowodowało pewnie uduszenie.( Wezywiusz w 79roku?) W tym życiu mam kłopoty z krtanią. Przepracowałam regresing wcieleniowy dot. mojego ciągłego przemarzania. Byłam w innym wcieleniu psem pociągowym i marzłam na śniegu. Byłam psem Huskim i teraz po trosze mam jego naturę. Zamiłowanie do wolności i przestrzeni.
Wysłane: Marzec 22, 2016, 09:08:04
Wysłany przez: matka
czy jest to możliwe ,aby mojej córce ukazała się po przebudzeniu na jawie twarz jej partnera wykrzywiona ogromnym bólem i cierpieniem? (podczas on spał w innym pokoju?) ta chwila gdy na nią ta twarz patrzyła trwała kilka sekund potem zniknęła. Ona wstała i sprawdziła - jej partner spał . był po nocnej zmianie w pracy... co to oznacza? ...proszę jeśli ktoś może to jakoś wytłumaczyć o odpowiedż na adres e-mail waga550@ wp.pl
Wysłane: Listopad 09, 2015, 17:48:44
Wysłany przez: Józef
Pani Doroto, szkoda, że Pani nie przeczytała  do końca artykułu "Wiek Dusz", gdyż na drugiej stronie na samym dole jest podane źródło skąd pochodzi artykuł oraz nazwisko Autora. Nie jest to cały artykuł lecz skrót artykułu podanej Autorki.
Wysłane: Listopad 09, 2015, 16:12:59
Wysłany przez: Dorota
Artykuł prawie w całości został przepisany z książki J. Pope "Świat w oczach Michaela - Przewodnik starej duszy po świecie".
Nie znalazłam całego artykułu, ale to co jest tu zacytowane na 2 stronach bez podania źródła można podciągnąć pod plagiat, nieładnie...
Wysłane: Wrzesień 04, 2015, 11:21:32
Wysłany przez: Viśnia
...może prócz Niepojętego. Ale jestem rozwijającą się tu i teraz duszą, wyzwalającą powoli, acz niestrudzenie z okowów okoliczności urodzenia, destrukcyjnych predyspozycji, kiepskiego startu, nieświadomości, izolacji i oceniania innych oraz siebie. I tak. Często mam dość świata, ale staram się być pożyteczną skoro już tu jestem, tak długo, jak jestem. Choć egoizm i egocentryzm często mi to utrudniają, taka skaza ludzkości, którą muszę przezwyciężać, codziennie, z większym lub więszym skutkiem. Pozdrawiam wszystkich.
Wysłane: Maj 29, 2014, 21:10:04
Wysłany przez: andrzej
Czytałem  z  wielkim  zaciekawieniem  Pani  artykuł  o  Wieku  Dusz  .Pani  opisana  dusza  jest  nieśmiertelna  ,  bo  to  ona daje  nam  życie  cielesne  w  dniu  poczęcia  . Z  chwilą  śmierci  energia  ta  uwalnia  się   z  naszego  ciała  . Dusza  to  coś  pięknego   i  niepojętego  .
Wysłane: Październik 01, 2013, 14:22:33
Wysłany przez: Iwona
Cudowny artykuł, przepiękny...
Teraz rozumiem. Stara, piękna dusza - to wiedziałam. Niesamowicie napisane.
Wysłane: Sierpień 15, 2013, 14:35:41
Wysłany przez: Adrian
Opowieści, ktf3re każdy zna…To pewna ulotność. Uczucie. Dziwny drceszz przebiegający przez ciało, wspomnienie… Tak wszyscy znamy te opowieści. O duchach i przeczuciach. Historie szeptane w dziecinnych pokojach, sprawiające, ze częściej zaglądaliśmy pod łf3żko i wpatrywaliśmy się w mocno zamknięte drzwi szafy. Owe niewyjaśnione, ktf3re jako dorosłym po prostu zdawały się nazbyt niesamowite, by się przyznać do tego, ze to właśnie nam się przytrafiły. Oto one… Spisane i podane. Przerażające delikatnie, ale dobitnie, bo tak prawdziwe. Autorka „Ostatnią kartą jest śmierć” i „Sądu ostatecznego” w swojej pierwszej książce zabrała nas do wielu miejsc, do ktf3rych pasuje słowo NIESAMOWITE. Ale stworzyła tam taki klimat, iż każdy czuje się pożądanym świadkiem. Słuchaczem, za ktf3rego autorka nie tylko poświadczy, ale też poda herbatę… by przerazić mocniej. U Anny Klejzerowicz mamy zagwarantowaną herbatę i miejsce w pierwszym rzędzie. I choć nie jest to powieść, to jednak fascynując niedopowiedzeniami, brakiem wyjaśnień, będąc jedynie spisaniem tego, co się wydarzyło komuś, czujemy się w domu. Ten zbif3r etiud, opowieści, historyjek zza ściany, jest cudowną książka właśnie na teraz, na owe jesienne wieczory, gdy mrok zdaje się wysysać z nas każdą kroplę ciepła i wtłacza podświadomie strach. To opowieści dla tych, ktf3rzy chcą postraszyć przy ogniskach, ale też uczta dla badaczy kultury. Bo wszelkie te niesamowite historie, tajemniczych zniknięć, stuknięć, kotf3w tłumaczących dwunożnym, co zrobić czy znakom prowadzącym ku uniknięciu problemf3w, to cząstka człowieczeństwa. Bo ludzie to istoty skomplikowane. Niewyjaśnione do końca i niech tak pozostanie. Pozostawmy sobie miejsce na bycie… niesamowitymi.
Wysłane: Czerwiec 30, 2013, 02:38:12
Wysłany przez: Kylos
Już w necie ten sam tekst czytałem czyżby kopia a może orginał . Co właściwie kieruje taką osobą żeby kopiować innych???
Wysłane: Marzec 07, 2013, 20:18:32
Wysłany przez: Maria Dina
Poszukuję... Czasem myślę sobie, że z przyjacielem byłoby doprawdy czadersko.
Artykuł przeczytałam bowiem szukam kogoś kto mógłby być dla mnie bliską istotą.t
Ta starość nie jest łatwa, ale jest bardzo twórcza...chyba o to chodzi...
Wysłane: Sierpień 01, 2012, 06:53:07
Wysłany przez: Ola
Do mojego domu przyszedł człowiek i tą stronę czytam (nowa zupełnie nieznana mi wiedza) i myślę że jest w tym jakiś BOŻY CEL więcej napiszę jak podzieje się coś niezwykłego Jestem w związku ze starym facetem o duszy młodej  a ja .....chucherko (na 100 %)o duszy starej   może dlatego tyle konfliktów i brak zrozumienia ..........a TYMCZASEM DZIEKI BOGU ZA TĄ WIZYTĘ
Wysłane: Lipiec 11, 2012, 21:19:01
Wysłany przez: Lucuś
Też już się śmierci nie boję. Miałem sen ostatku kosmicznym jak dwaj mężczyźni z tego statku salutują kapralowi na lądzie  (statek zawisł nad brzegiem jeziora  w Powidzu - nigdy nie znałem tego miejsca i okazało się że jest tam jednostka wojskowa)bardzo byłem zaskoczony tym i myślę jak to oni tacy wyszkoleni  i kapralowi oddają honor? A teraz gdy czytam o braciach z kosmosu dowiaduję się że mówią cyt. \"Salutujemy Wam\"...?..Pozdrawiam dusze te stare i te młode Uśmiech
Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.11 | SMF © 2006-2008, Simple Machines LLC Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!