Bochenia
Bochenia » Blogi » Leokadia Komaiszko » Tam, gdzie dzięcioły...

Tam, gdzie dzięcioły...

Marze­nia są jak pta­ki. Przyf­ru­wają, od­la­tują, ale na­dal istnieją.

 

linia

Tam, gdzie dzięcioły...

zdjecieTam, gdzie od świtania z czerwonymi
czapkami dzięcioły rytmicznym stukaniem
mozolnie leczą wielowiekowe drzewa…
Gdzie skowronki nad zasianymi skromnie
polami radośnie ćwierkają że pokarm
im rośnie… Gdzie długonogie żurawie
przestrzeń krokami przemierzają  i krzyczą,
i płaczą… I godzinkami zawodzą poematy
żałosne za wszystkimi, co stąd poodjeżdżali…

W tych lasach liściasto-iglastych, koronką
do Matki Ostrobramskiej wymodlonych…
Sokiem żurawinowym z bagien na bezdennychzdjecie
jeziorkach nasyconych… W wielgachnych
pokrzyw zapachach… Z drobniutkimi
poziomkami w wiejskim mleku na śniadanie…
Kwiatami georgiń bordowych i malw
popielatych przystrojone… Roześmiane i
smutne, płochliwe i piękne, czasami ufne
to znów strapione – przesiadują koleżanki
z dzieciństwa mojego. Po przywitaniu Jutrzni
na ganku drewnianym i kuli Słońca Jaryły,
sprytnie obiegają świat komputera okiem.
Tego oddanego nowo-przyjaciela, ma dzisiaj
kaźda. A bajki stare – gdy człowiek tęskni
za człowiekiem – którażby chciała zakupić?..
Tam, gdzie od świtania z czerwonymi
czapkami dzięcioły…

 zdjecie

Leokadia Komaiszko
Litwa -Belgia, maj 2019

 



Komentarze (0)

Napisz komentarz

Tytuł Twojego komentarza
Twoje Imię lub Pseudonim
Twój email
Twój Komentarz
Wpisz tekst po prawej
Jeśli Twój komentarz nie pojawi się od razu po wysłaniu, to znaczy, że został skierowany do moderacji i najprawdopodobniej pojawi się w najbliższym czasie. Przepraszamy za utrudnienie. Pamiętaj, że wszelką ewentualną odpowiedzialność za zamieszczone komentarze biorą ich autorzy. REGULAMIN KOMENTARZY